Albanskie szutrowe klasyki!

Fotorelacje z podróży małych i dużych.

Albanskie szutrowe klasyki!

Postprzez rzorzo » 2 lip 2013, o 08:45

Albania 2013 :bananaevil:

Obrazek





Dzień 1. "Prolog - czyli poznajemy Zygmunta i Paszę"

Spotykamy się we trzech na naszej tradycyjnej stacji. Po krótkim pitu-pitu zaczynamy zakładać hełmofony, i nagleż na rutynowe pytanie o posiadanie paszporcików, Kleszczowi twarz się wydłuża w nienaturalnym grymasie zaskoczenia, przerażenia i złości. Analizujemy sytuację, wskakujemy w Zygmunta Franklina i mkniemy do stolicy. Nie ma o co drzeć szat, to tylko 700 kilometrowa pętelka. Po 6 pierwszych kilometrach dopada nas pęk węża nagrzewnicy. Niezawodny Pręt po raz wtóry ratuje nas z opresji.





Na mecie Kleszcza, komisyjnie oglądamy paszport, czy JEGO i czy WAŻNY :) W drodze powrotnej następuje, zasugerowana przeze mnie zmiana Kleszcza w Paszę (od "nie mam PASZportA"). Uehehehhe.

Dzień 2. "Domino Day czyli Pasza kontratakuje"

Ruszamy. Pędzimy przez Słowację, omijamy tym razem Gnilec i to się mści. Pasza zdradziecko atakuje mnie od tyłu na światłach i robimy efekt domino - chcęc-niechcąc Pasza dostaje przydomek Niezborny.
Jedziemy przez Węgry, znajdujemy wiatrak.

Obrazek

Śpimy w chaszczach przed Segedem.

Dzień 3.

Jesteśmy w Serbii.
Po drodze, w "Pivnicy Exclusive" z chłopcy z lokalnego klubu motocyklowego stawiają nam espresso.


Obrazek


Spełniamy marzenie Niezbornego Paszy sprzed dwóch lat i badamy genezę i budowę odrzutowca z USA w ogródku lokalnego aeroklubu.

Obrazek

Zaczynają się pierwsze bałkańskie górki.

Obrazek


Po czym w Cacaku opróżniamy "restuaran na wodzie" z mięsiwa.

Obrazek

Lulu za 10 eurasów za drużynę.

Dzień 4.

Wyśmienite zakrętasy na drodze do Novego Pazaru.

Obrazek


Wjeżdżamy do Czarnogóry i to co zawsze. Dobrze że dodają plastikowe suspensory szczękościsku.

Obrazek

Znajdujemy pensionat obronny w Gusinnje.

Obrazek


Obrazek

Obrazek

Wieczorem disko obok meczetu zaczyna nagłośniać okolicę, zjeżdżają się tysiące mercedesów i passatów. Spotykamy parkę mocno zserbczonych, roześmianych polaków i dyskutujemy o bałkańskich radościach i smutkach. Wpuszczamy do organizmów nieco rakiji i szykujemy się do ataku na albańskie szuterki.

Dzień 5.

Żegnamy Gusinnje, witamy Albanię i drogę SH20 :)

Obrazek





Obrazek


Obrazek




Nispodziewanie zza zakrętu wyłania się Orzep ze swoją radosną kompanią.

Obrazek

Wymieniamy uprzejmości i prujemy dali.

Obrazek

Obrazek


Franklin jest szybki jak wiatr i dzięki niemu mamy piękne ujęcia najazdowe :)

Obrazek

Obrazek


Po drodze, pośród głuszy, na głazie, w górskim potoku spotykamy syrenę.

Obrazek


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niezborny Pasza znajduje gwoździa numer jeden.

Obrazek

Obrazek

Niekiedy Niezborny Pasza jest upadłym, ale zawsze pada wytwornie i z godnością.

Obrazek


Obrazek

Landszafty wręcz niedorzeczne.


Obrazek

[imghttps://lh3.googleusercontent.com/-fBfsmEzYUvM/Uc2PYxn-SsI/AAAAAAAAEjc/Hr9QZUu7TT0/w1025-h1025-no/DSCF4578.JPG][/img]

Obrazek


Obrazek

Obrazek


Obrazek


Obrazek

Obrazek

Obrazek




Eee , co was śmieszy?

Obrazek

Posilamy się kolejką kawulca i ruszamy asfaltem ku Koplikowi i oczywiście w kierunku Teth.

Obrazek

Tym razem szubienica ukwiecona ! :)

https://lh4.googleusercontent.com/-8yeiOwGbX3Q/Uc2RmUUphUI/AAAAAAAAEvk/WXdhOPIi7vU/w1025-h1025-no/DSCF4675.JPG

Warunki narciarskie dobre.

https://lh6.googleusercontent.com/-926iUei6mq4/Uc2SCqqLMVI/AAAAAAAAEys/8X7Bzoo1BSg/w786-h1025-no/DSCF4700.JPG

Ciągle te same nudne widoki :)

Obrazek



Góry przyszły do Niezbornego Paszy...


Obrazek

Poznajemy Krwawego i jego rock'n'rollową ekipę.


Obrazek

Obrazek

Umawiamy się na spotkanie w Teth i wspólny biwakeros.

Obrazek

Obrazek

Rewelacja!

Obrazek

Teresa solo.

Obrazek

WioooskaaaTEEEETH!

Obrazek

Walimy za Krwawym na miejsce dzikensa. Niezborny Pasza smaga piargi transalpem, ale nie ustępuje pola przygodzie. Ciemność nas pochłania, ognisko z niej wyłania, gitarra w rękach Wodora wpada w punkowo-anarchistyczną nutę. Na tylnym siedzeniu Range Rovera odnajdujemy szkolną koleżankę naszego kamrata Grzegorza Silesiano :O





O poranku nasz plejs wygląda tak!

Obrazek

c.d.n 8)

Cos foty troche poucinalo...
rzorzo
Lubiący błoto
 
Posty: 60
Dołączył(a): 25 mar 2010, o 14:24

Re: Albanskie szutrowe klasyki!

Postprzez ArturS » 2 lip 2013, o 09:42

ehhh... aż się tam chce wracać :| Zajebiste widoki!
Avatar użytkownika
ArturS
Prawdziwy Endurzysta
 
Posty: 2215
Dołączył(a): 9 lis 2011, o 07:24
Lokalizacja: Zabrze
Motocykl: XT600Z Tenere 3AJ

Re: Albanskie szutrowe klasyki!

Postprzez Gacek » 4 lip 2013, o 11:17

Ja pewnie nie rozumiem pewnych spraw :roll: - po co te torby troczycie przy motocyklach skoro macie asystę w postaci pojazdu na 4 kołach ?
אני לא צריך אמונה עיוורת,
אני לא צריך עזרה קומית,
אני לא צריך להסתכל על הפצעים,
אני לא צריך את ישוע המשיח סופרסטאר,
אני לא צריך טלוויזיה ביום ראשון,
אתה יכול להיות בטוח, אני לא צריך דת.
Avatar użytkownika
Gacek
Prawdziwy Endurzysta
 
Posty: 4542
Dołączył(a): 2 paź 2010, o 17:12
Lokalizacja: SB
Motocykl: Yamha xt 600 3tb 1994

Re: Albanskie szutrowe klasyki!

Postprzez rzorzo » 4 lip 2013, o 11:59

To było przypadkowe spotkanie nieznanych nam wcześniej Polaków. :bananasaluta:
rzorzo
Lubiący błoto
 
Posty: 60
Dołączył(a): 25 mar 2010, o 14:24

Re: Albanskie szutrowe klasyki!

Postprzez rzorzo » 4 lip 2013, o 12:57

Dzień kolejny.
O poranku wracamy do Teth.

Obrazek






Centrum Teth.

Obrazek


Kościólek , mniaaam

Obrazek

Szkoła, przychodnia....

Obrazek

Odpoczywamy w cieniu lipy, jak Kochanowski.

Obrazek

Walimy ku Szkodrowi. Paszę opuszcza niezborność i grzmi po kamorach jak Czachor. Przy elektrowni wodnej wypijamy w przydrożnym exkluzywnym barze po coli z potoka i jazda.




Obrazek

Wykonuję piękny ślizg po kamulcach , utracając uspojlerowanie handbara.

Obrazek



Franklin i góry.

Obrazek


Wspaniały turecki kawulec podają w tym przybytku.

Obrazek

Obrazek



Obrazek

Obrazek



Loncin - prawdopodobnie najlepsze motongi na świecie. Ehehhehe

Obrazek

Droga z Teth do Szkoderu - odsiewa uczulonych na pszczołę.

Obrazek

Asfalt! Tak wspaniale czarny, ciepły i gładki :)

Obrazek

Dojeżdżamy do Szkoderu, znajdujemy wspaniały hotelik w którym można wynająć pokój również na doby i idziemy w miasto. Generalnie klimat już chorwacki. Yamahay R1 jak chick-catchery, metrosexualni na maxiskuterach. :)



Obrazek

Obrazek


c.d.n
rzorzo
Lubiący błoto
 
Posty: 60
Dołączył(a): 25 mar 2010, o 14:24

Re: Albanskie szutrowe klasyki!

Postprzez rzorzo » 6 lip 2013, o 22:34

Dzień 7.



Walimy na półwysep Rodonit. Po drodze mili wulkanizatorzy łatają kilkoma łatkami wyrwę w dętce N. Paszy. Po drodze Tirana w przeddzień wyborów. Solidarnie,ponad wszystkimi ulicami rozwieszone na linach kolorowe proporce startujących partii.

Obrazek

Są tam: pozostałości bazy rakietowej, dwa bary i ruiny zamku. Idealne miejsce na dzikensa dla naszej drużyny.
Są też śmieci i bunkry.

Obrazek

Młodsze skrzydło idzie eksplorować półwysep.

Obrazek

Obrazek

N. Pasza obejmuje zamek w posiadanie.

Obrazek

"Kicz panie i pocztówa" :)

Obrazek

Obrazek


Obrazek


Obrazek

Niestety nasz idealny dzikens zostaje zaburzony od północy, ale tylko do 7-mej rano. Albańska młodzież z autami pełnymi głośników świętowała urodziny. Rano przeprosili , bo w nocy nas nie zauważyli i poszli spać.

Dzień 8.

Na początek LAZUR.

Obrazek
I lazur z kopuły bunkra.

Obrazek

Oglądamy pozostałe bunkry, naprawiamy szelki Paszy N. i walimy w kierunku na Kruję.

Obrazek

A z Kruji do Burrel szutrówą koło parku Qafe Shtama - fajowsko.

Obrazek
Ciągle koszerne widoczki.

Obrazek

Z Burrel fajnymi zakrętasami dobijamy do autostrady i jedziemy odwiedzić hotel Amerika w Kukes. Hotel Amerika utrzymuje wysoki poziom, espresso gęste jak smoła, mocne jak żelbeton. Cukier boi się rozpuszczać.
Flota hotelowa.

Obrazek

Niezmiennie ta sama, ujmująca panorama z okna.

Obrazek

Dzień 8.

Pomykamy do Shkoderu pięknymi zakrętasami, z częściowo nowym asfaltem . Modry Transalp coś prycha, ale Franklin w przypływie geniuszu spuszcza wachę z karburatora i machina ożywa. Droga umyka wspaniale, buty poprzycierane. N. Pasza łapie gwoździa numer dwa znowuż w tylny balon.


Obrazek

Ma pieron szczęście, bo na stacji, Franklin swoim - niewygrzmoconym głośnym wydechem i otwartym kacholem uchem - dostrzega syk, nieopodal vulkanizere.


" A Ty pęknięta gumo, dlaczego nic nie mówisz? " Uehehehhehe

Obrazek


Znowu jesteśmy w Szkoderze. Próbuję zbić cenę zakupu pakiety Yamah T50.

Obrazek


Koniec-końców południem jeziora Szkoderskiego docieramy do czarnogórskiego Baru. Po drodze N.Pasza sprawdza asfaltem umocowanie wypełnienia czachy transalpa.

Obrazek
"To ja, TOP GUN, tylko tyle zostało z samolotu przeciwnika"


Obrazek

Kimamy w privat sobe.

Dzień 9.

Walimy magistralą wzdłuż zatoki Kotorskiej.
W Kotorze spijamy kawulce i ku północy.

Obrazek

Ruch gigantyczny, więc skręcamy w kierunku kontynentalnej Czarnogóry :) i wjeżdżamy do Bośni.
W każdej napotkanej restauracji nie ma pożywienia, ale za to w końcu znajdujemy mega-knajpę z eco-wyrafinowanym-selfproduction żarciem. Właścicielka ubierająca się u Prady tłumaczyła nam szlachetne pochodzenie każdego składnika naszych talerzy. Wtem wpadają dwaj gdańscy rowerzyści. Opowiadają o atrakcjach, których nie możemy ominąć.
Przejeżdżamy przez opuszczone wioski, udaje się wypaczyć tabliczki uwaga miny. Franklinek jest trochę rozczarowany, wyobrażał sobie więcej min,większego rozpieprzu.

Przypadkowo odkrywamy fajowskie mokradła, w telewizji wciąż te same twarze.

Obrazek

Obrazek

Zachęceni przez kolegów z Gdańska prujemy zobaczyć źródło rzeki w miasteczku Blagaj. Wyśmienite.
Z kilkusetmetrowej skały wypływa dorosła rzeka.


Obrazek

N. Pasza bierze wzór dla swojego rytownika.

Obrazek

Zmieniamy trochę dietę, czas na turasa.

Obrazek

Gnamy do Mostaru.

Obrazek

N.Pasza bierze wzór na pałacyk myśliwski.

Obrazek

Zakupuję małżonce zdobne "tureckie", szpiczaste kierpce z pomponem na czubie. Co by wygodniej się jej chadzało po haremie.

Pośpieszamy do Sarajewa. Po drodze na stacji zaczepia nas miły pan z worem wesołego zielska. Będzie tego z pół kubika.
No to Sarajewoooooooo

Obrazek

Zdaje się że koszary.


Obrazek


W drodze na kawulec.

Obrazek

Noerokoko.

Obrazek

Neomodernizm industrialny.

Obrazek

Obrazek

Znowu jesteśmy w Szkoderze. Próbuję zbić cenę zakupu pakiety Yamah T50.

Obrazek


Koniec-końców południem jeziora Szkoderskiego docieramy do czarnogórskiego Baru. Po drodze N.Pasza sprawdza asfaltem umocowanie wypełnienia czachy transalpa.

Obrazek
"To ja, TOP GUN, tylko tyle zostało z samolotu przeciwnika"


Obrazek

Kimamy w privat sobe.

Dzień 9.

Walimy magistralą wzdłuż zatoki Kotorskiej.
W Kotorze spijamy kawulce i ku północy.

Obrazek

Ruch gigantyczny, więc skręcamy w kierunku kontynentalnej Czarnogóry :) i wjeżdżamy do Bośni.
W każdej napotkanej restauracji nie ma pożywienia, ale za to w końcu znajdujemy mega-knajpę z eco-wyrafinowanym-selfproduction żarciem. Właścicielka ubierająca się u Prady tłumaczyła nam szlachetne pochodzenie każdego składnika naszych talerzy. Wtem wpadają dwaj gdańscy rowerzyści. Opowiadają o atrakcjach, których nie możemy ominąć.
Przejeżdżamy przez opuszczone wioski, udaje się wypaczyć tabliczki uwaga miny. Franklinek jest trochę rozczarowany, wyobrażał sobie więcej min,większego rozpieprzu.

Przypadkowo odkrywamy fajowskie mokradła, w telewizji wciąż te same twarze.

Obrazek

Obrazek

Zachęceni przez kolegów z Gdańska prujemy zobaczyć źródło rzeki w miasteczku Blagaj. Wyśmienite.
Z kilkusetmetrowej skały wypływa dorosła rzeka.


Obrazek

N. Pasza bierze wzór dla swojego rytownika.

Obrazek

Zmieniamy trochę dietę, czas na turasa.

Obrazek

Gnamy do Mostaru.

Obrazek

N.Pasza bierze wzór na pałacyk myśliwski.

Obrazek

Zakupuję małżonce zdobne "tureckie", szpiczaste kierpce z pomponem na czubie. Co by wygodniej się jej chadzało po haremie.

Pośpieszamy do Sarajewa. Po drodze na stacji zaczepia nas miły pan z worem wesołego zielska. Będzie tego z pół kubika.
No to Sarajewoooooooo

Obrazek

Zdaje się że koszary.


Obrazek


W drodze na kawulec.

Obrazek

Noerokoko.

Obrazek

Neomodernizm industrialny.

Obrazek

Obrazek
rzorzo
Lubiący błoto
 
Posty: 60
Dołączył(a): 25 mar 2010, o 14:24

Re: Albanskie szutrowe klasyki!

Postprzez rzorzo » 10 lip 2013, o 18:33

Tylko celem dokończenia :)

Obrazek

Popołudniem Franklina nie może wytrzymać bez pracy i rusza ku północnej Galicji.

Dzień fafnasty.

Z N.Paszą oddajemy się slow-motion w Sarajewie. Rzeka kawulców, szwędanie.

Dzień przedostatni.

Ruszamy do Budapesztu na Biker-Camp. Nadarzają się głębokie rozmowy o problemach egzystencjalno-światopoglądowych z Czecho-Rosjanami .

Dzień ostatni.

Obrazek

Poranny kawulec przed parlamentem.


Następnie powrót do domu.

Oczywiście dziękuję za wspaniałomyślność mojej małżonki i proszę o więcej.

P.S. :)

rzorzo
Lubiący błoto
 
Posty: 60
Dołączył(a): 25 mar 2010, o 14:24

Re: Albanskie szutrowe klasyki!

Postprzez modern25 » 11 lip 2014, o 15:42

elegancko :)
Mam domek nad morzem do wynajęcia. Dla motocyklistów kawa, piwo i tańczy nocleg . Władysławowo. Info PW a potem telefon .
Avatar użytkownika
modern25
Po kostki w błocie
 
Posty: 164
Dołączył(a): 4 kwi 2014, o 18:19
Lokalizacja: Großendorf / Wiôlgô Wies
Motocykl: XTR 660

Re: Albanskie szutrowe klasyki!

Postprzez bosi » 14 lis 2015, o 23:23

Dobrre!
bosi
Lubiący błoto
 
Posty: 26
Dołączył(a): 19 cze 2015, o 10:50
Motocykl: 1VJ '86, TA 600 '89

Re: Albanskie szutrowe klasyki!

Postprzez ferdek » 8 wrz 2016, o 16:45

Klasa :goodjob:
ferdek
Czyścioch
 
Posty: 12
Dołączył(a): 9 mar 2015, o 18:57
Motocykl: Tenere 3AJ


Powrót do RELACJE

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość