Pokrak traktowny fleksem, czyli "The Gimp"

Pokaż innym swój motocykl!

Pokrak traktowny fleksem, czyli "The Gimp"

Postprzez coobah » 22 paź 2018, o 20:22

Czesc.

Od jakiegos czasu jestem na forum, bo i przygode z XT600 zaczalem niedawno. Widzac "stosunek wiekszosci" do roznych modyfikacji, wahalem sie z zalozeniem tutaj watku. W koncu kupilem XT600, aby je bestialsko pociac i przerobic na cos... no wlasnie jeszcze nie do konca wiem na co, ale najblizej bedzie raczej do scramblera. Na baze chcialem wiec cos, co z fabryki bylo choc troche terenowe, zeby final nie okazal sie "pomnikiem". Z racji zawodowego zwiazania z marka, padlo na XT600.

Chwile na poszukiwaniach spedzilem. Wychodzilo na to, ze za ladne moto trzeba zaplacic ~5/6k. Ladne nie jest teoretycznie do pociecia potrzebne, ale te za 3k okazywaly sie chrupkami nie tylko z wygladu.
Pewnego dnia ukazalo sie jednak (przeznaczone mi chyba) ogloszenie pt. "XT600 scrambler, nieukonczony projekt sprzedam" ;) . Cena dobra, moto (a raczej rama, silnik i zawias) nie wygladaly na zlachane. Owiewek nie bylo, wiec nie trzeba bylo za nie doplacac. Za to w komplecie bylo sporo gratow (4 blotniki, 8 kierunkow, 2 lampy przednie, 2 tylne, dwa baki, kanapa, jakis tlumik od Triumpha, drugi komplet kol SM 17" itd.). Wiekszosc ich finalnie niepotrzebna, ale takiemu "customowemu laikowi" jak ja przydadza sie, aby cos tam pozonglowac i pomoc wyobrazni.

Po przyjezdzie po "baze" okazalo sie, ze nie uda nam sie go w ogole odpalic i nie uda nam sie nawet zmierzyc kompresji. Ryzyko bylo spore. Calosc jednak nie wygladala zewnetrznie zle, a pod kopka bylo czuc jebitny opor. Na szczescie sprzedajacy (moze nie sam ale... ;) ) zgodzil sie obnizyc cene do naprawde okazyjnej, za tego "kota w worku". Przybilismy wiec "grabe" i XT za chwile bylo juz na pace.

W ten sposob trafilem tez tutaj. Stwierdzilem, ze bede wrzucal na biezaco relacje z budowy, bo konstruktywna krytyka bardziej doswiadczonych w temacie ludzi, na pewnno sie nie raz przyda.


Image

Image



Po powrocie do domu, spalilismy z kumplem wesloego papierosa, rozpakowalismy moto i... dalismy mu ksywe "The Gimp", bo jakos mocno skojarzyl sie z "pokrakiem" z Pulp Fiction. Ta ksywa juz mu chyba zostanie do konca ;)

Nastepnego dnia, trzeba bylo lepiej sprzeta przeswietlic. Ten dziad ma tylko kopke...
Kompresje sprawdzalismy na pych, we 4 osoby. Bo jeden na ziemi za ciezko pchac, a jeden na moto za lekki zeby kola nie blokowalo ;D. Wydmuchal 12, pierwsze uff...

Gadac nie chcial tak, czy srak, a na kopanie juz nie bylo sil ;)

Skra byla na 8mm. Na pierwszy wiec ogien gaznik na stol. Zamowilem kompletny zestaw naprawczy. Wykorzystalem jednak tylko uszczelki, bo iglice i zaworek byly wrecz nietkniete, a co oryginal, to oryginal. W miedzyczasie lakierowalem cos czerwonym poliuretanem. Dostalo sie przy okazji brzydkiej juz czapce gaznika. Bo choc jeszcze nie wiem, jaki moto bedzie mialo kolor, to czerwony przy silniku to przeciez dodatkowe konie mechaniczne w najczystszej postaci ;D


Image

Image



Po wrzuceniu wylizanego od srodka i wytarmoszonego ultradzwiekami gaziora, podlaczony pod kroplowke Gimp zagadal :o. Nie moglem nim jednak pojezdzic, bo nie mam bezpiecznego baku. Od tego chce wiec zaczac.
Pomyslalem jednak, ze zanim zrobie bak, to najpierw chyba powinienem zrobic zawias i kola, zeby wiedziec, jak moto "stoi".
Gimp wyladowal wiec na stojaku pod silnik zaburtowy i tak sie zaczelo....

Image



Zamysl poprzednika byl mniej wiecej taki:


Image


Z tym, ze mial byc troche inny. Mialo byc pojedyncze "trojkatne" siodlo i zadarty do gory blotnik na tyle. Nie wiem, jakos nie moj gust, chociaz sama idea przypomina mi troche bardzo fajnego Armadillo z Trials Frontier:

Image



Jednym z glownych zalozen projektu jest "nie kastrowac mozliwosci terenowych bazy". W koncu to ma byc Scrambler. Nie mam wiec zamiaru ciac sprezyn z przodu, czy puszczac nisko tylu. Chce go tylko opuscic przodem, przesuwajac lagi w polkach, na ile pozwoli kierownica. (no wlasnie, czy to na pewno nie jest wiocha?) i dac z przodu mniejsze kolo.

Najpierw stwierdzilem, ze zaplote na przod jedna z 17"tek supermoto, ktore kupilem razem z nim. Bo bedzie najtaniej. Zabralem sie wiec na hurra za rozplatanie kol. Pozniej jednak przemyslalem temat... Nie mam wyposazenia ani doswiadczenia do/w budowie motocykli. Wiele rzeczy nie bede pewne w stanie wykonac tak jak bym tego chcial. Te wiec tematy, ktore moge zrobic poprawnie, chce zrobic poparawnie.

Nie chce aby moj motocykl wygladal jak supermoto. Padlo wiec na 19" z przodu. Dokupilem jakas 19tke od Suzuki DRZ (chyba). Piasty i obrecze leza wlasnie (o zgrozo juz 6ty tydzien) w lakierni proszkowej, a temat zaplatania tej 19" na ori piaste od 21" nie zostal jeszcze nawet nadgryziony... ::)


Wiadomym jest, ze trzeba zaczac od projektu, a ze designer ze mnie slaby, musze wszystko mozolnie przetrenowac w photoshopie.

Projektowanie postanowilem zaczac od baku, bo to w okol niego kreci sie jednak cala reszta i bez niego nie jestem nawet w stanie dobrze przetestowac motocykla przed rozebraniem.

Do moto dostalem dwa baki. Jeden Hondy z poprzedniego foto (ktory totalnie mi nie odpowiada) i... bak od Dniepra, ktory kurde nawet mi sie spodobal.


Image



Spodobal mi sie do tego stopnia, ze postanowilem sie nad nim nachylic. (Na projektach moto jest teoretycznie opuszczone przodem, tak jak to finalnie bedzie. Przednie kolo tez jest zmniejszone)

Image

Image

Image

Image

Image

Image



Dopiero po dokladnym fizycznym dopasowaniu baku okazalo sie, jakie XT600 jest wredne do przebudowy przez ten zasrany zbiornik na olej w ramie i wystajace z niego krocce... Bak musialby byc mocno z tylu. Jest szeroki. Ciezko by sie jezdzilo na stojaco. Jest chyba za duzy i tyle. Koncepcja runela...


Szukalem, grzebalem... kupno ladnego baku w internecie, to nie taka prosta sprawa jak sie okazuje ;) W koncu wsiadlem w auto i pojechalem do pewnej znanej mi tylko przejazdem szopy, gdzie starszy gosc handluje starymi motocyklami i gratami. Bylem w srodku pierwszy raz. Kur*a, normalnie skarbiec. Gosc ma tego mnostwo. doslownie wszystkiego jest tam pelno.

Po jakiejs godzinie zwiedzania szopy w towarzystwie milych pogaduszek, jechalem do domu z taka zawartoscia bagaznika:
(Jeden od Jawy Mustang, drugi chyba od jakiejs Hondy XR, ale pewien nie jestem)

Image



Pierwszy spodobal mi sie ten od Hondy. Znowu byla nadzieja:

Image

Image



Po dluzszym namysle stwierdzilem jednak, ze ten bak dodaje motocyklowi wygladu typu enduro, a od tego przeciez wlasnie uciekam. Zbyt duze ryzyko. Druga koncepcja runela...



Zostal bak od Jawki. Od poczatku mi sie podobal, ale byl za maly. Wnierwilem sie do lez, wzialem katowke i lisice i postanowilem go rozciac...

Image

Image

Image

Image


Przylapany "na druta", okazal sie calkiem fajnie pasowac i wygladac. Chyba mam bak (o ile da sie to do kupy zespawac). :D

c.d.n
Avatar użytkownika
coobah
Lubiący błoto
 
Posty: 87
Dołączył(a): 11 cze 2018, o 17:44
Lokalizacja: Iława
Motocykl: Pokrak

Re: Pokrak traktowny fleksem, czyli "The Gimp"

Postprzez wodar » 23 paź 2018, o 13:08

Czekamy na końcowy efekt
wodar
Lubiący błoto
 
Posty: 21
Dołączył(a): 1 mar 2018, o 02:34
Motocykl: TA 600, XT 600, R 100/7

Re: Pokrak traktowny fleksem, czyli "The Gimp"

Postprzez glina » 23 paź 2018, o 20:32

Bardzo spoko projekt !
Avatar użytkownika
glina
Po ośki w błocie
 
Posty: 619
Dołączył(a): 7 lut 2014, o 12:10
Lokalizacja: Bolesławiec
Motocykl: była : TT600E 1998
jest : DRZ400E 2002

Re: Pokrak traktowny fleksem, czyli "The Gimp"

Postprzez coobah » 23 paź 2018, o 21:35

Ja tez glownie czekam, bo wszystko idzie jak krew z nosa. :facepalm:


Bak od Jawki na tyle mi sie spodobal, ze znowu, jako czlowiek ze slaba wyobraznia, musialem zrobic jakies wizualizacje przy pomocy komputra.



Image


Przy zabawach w Photoshopie dalo sie zauwazyc, ze nawet niewielka zmiana kata linii motocykla, powodowala duza zmiane w wygladzie calosci. Musze wiec postawic moto na kolach. Dopiero wtedy bede mogl spawac bak itd...

Niewiele wiec moge aktualnie zrobic. Zrobilem chociaz przednie lagi. Wszystko zostalo przejrzane i wylizane do bialej kosci. Dostaly nowe uszczelniacze jedne i drugie. Lagi wewnetrzne byly w super stanie, ale skoro byly na wierzchu, to dostaly polerke. Wlalem tam 15W zamiast 10W, bo moto miekkie, a teraz pewnie wiecej po asfalcie bedzie jezdzic niz fabryka przewidziala ;)

Nie wiem, czy to sie sprawdzi w motocyklu quasi terenowym. Jazda Jeepem w terenie nauczyla mnie jednak, ze na elementy, ktore "jako pierwsze" spotykaja sie z kamieniami, korzeniami itp. nie warto inwestowac w drogie lakierowanie. Warto raczej uderzyc w lakierowanie, ktore latwo sie potem naprawia. Jako, ze zewnetrzne/dolne lagi sa z ameliniom, postanowilem siknac je sprajem. Korozja im nie grozi, wygladaja dobrze, a w razie przycierki to kawalek szmaty/papieru, 15 sek psikania i lagi jak nowe. Nie wiem, czy nie zrobie tak jeszcze z tylnym wahaczem.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image



Z nudow zaczalem sie tez zajmowac pierdolami, typu odswiezanie gumek. (poprzednicy nie zalowali czarnego matu w spraju)...


Image
Image


W miedzyczasie zdazyly przyjsc kapcie. No i od paterakow-lakiernikow, udalo mie sie wyrwac chociaz piasty. Dostaly wiec nowe lozyska i uszczelniacze i poszly na polke.


Image
Image



C.D.N.
Avatar użytkownika
coobah
Lubiący błoto
 
Posty: 87
Dołączył(a): 11 cze 2018, o 17:44
Lokalizacja: Iława
Motocykl: Pokrak

Re: Pokrak traktowny fleksem, czyli "The Gimp"

Postprzez Gacek » 24 paź 2018, o 14:08

Witam
tez sie zastanawiałem w swoim czasie nad zakupem tej sztuki aby glebiej pokopać .
Powiem tyle wizualnie po za tylną ramą pomocniczą masz normalnego xt (prawie normalnego ) bo ta wersja jest nazywajac sprawy po imieniu nizle skopana jezeli chodzi o symetrię ramy :) .
Na dzien dobry oblukał bym na twoim miejscu czy nie bedziesz miał zonka przy pełnym zamknieciu tylnego zawiasu bo wizualnie nie widze tego w tej wersji chyba ze skok tylnego zawiasu ograniczysz ;) .
Pociołes zajebisty bak z "mustanga" nie szkoda taki zabytek :P a moze coś swojego stworzysz od podstaw nie idąc na tzw łatwiznę :lol: zrobienie adekwatnego zbiornika paliwa to przysłowiowa betka jak ktos ma w sobie troche samozaparcia :geek: .
אני לא צריך אמונה עיוורת,
אני לא צריך עזרה קומית,
אני לא צריך להסתכל על הפצעים,
אני לא צריך את ישוע המשיח סופרסטאר,
אני לא צריך טלוויזיה ביום ראשון,
אתה יכול להיות בטוח, אני לא צריך דת.
Avatar użytkownika
Gacek
Prawdziwy Endurzysta
 
Posty: 4542
Dołączył(a): 2 paź 2010, o 17:12
Lokalizacja: SB
Motocykl: Yamha xt 600 3tb 1994

Re: Pokrak traktowny fleksem, czyli "The Gimp"

Postprzez coobah » 24 paź 2018, o 15:23

Tylna rama bedzie calkowicie odcieta i raczej krotka. Sie zobaczy, co zycie przyniesie, ale jak wspominalem, planuje starac sie nie kastrowac za bardzo moto pod wzgledem ofrojdowym.
Nie za bardzo rozumiem o co chodzi z zalenoscia pomiedzy ta wersja, a skokiem tylnego zawiasu. Moglbys rozwinac temat?

Bakow z Mustanga wbrew pozorom troche jest a ten byl akurat w nieciekawym stanie takze mam nadzieje, ze mocno nie zgrzeszylem ;) Planuje kupic jeszcze dwa (marzy mi sie zadupek) i tez pociac :biker:
Avatar użytkownika
coobah
Lubiący błoto
 
Posty: 87
Dołączył(a): 11 cze 2018, o 17:44
Lokalizacja: Iława
Motocykl: Pokrak

Re: Pokrak traktowny fleksem, czyli "The Gimp"

Postprzez Gacek » 24 paź 2018, o 23:04

Ten motocykl a raczej wersja przez fabryke została juz - nazywajac oglednie "wykastrowana " off roadowo ;) .
Z skokiem zawiasu zwruciłem ci tylko uwagę na powyzszy aspekt aby obadac czy przy ekstremalnym dobiciu ten stworzony przez poprzednika kabąk zamykajacy rame pomocnicza nie bedzie kolizyjny z kołem :?
אני לא צריך אמונה עיוורת,
אני לא צריך עזרה קומית,
אני לא צריך להסתכל על הפצעים,
אני לא צריך את ישוע המשיח סופרסטאר,
אני לא צריך טלוויזיה ביום ראשון,
אתה יכול להיות בטוח, אני לא צריך דת.
Avatar użytkownika
Gacek
Prawdziwy Endurzysta
 
Posty: 4542
Dołączył(a): 2 paź 2010, o 17:12
Lokalizacja: SB
Motocykl: Yamha xt 600 3tb 1994

Re: Pokrak traktowny fleksem, czyli "The Gimp"

Postprzez coobah » 25 paź 2018, o 16:14

Kumam, ale w jaki konkretnie sposob go skastrowali?

Trzeba jechac z updatem tematu, bo jego tresc jest troche do tylu w porownaniu z pracami.

Plan na poskladanie moto do kupy "na sztuke" zeby wyprobowac zespol napedowy i zaprojektowac tylna czesc ramy poszedl juz sie... na ryby. W sumie silnik i tak ma zdarty lakier i cieknie miedzy karterami. Nie ma co tracic czasu, zapadla decyzja o jego wyjeciu juz teraz. Skoro go i tak rozbieram, jazdy probne przestaja byc istotne. Problemem bedzie jednak wymyslenie ramy. Albo bede musial wsadzic odmalowany silnik tymczasowo, a potem go znowu wyjac do spawania i malowania, albo bede dumal nad rama/bakiem bez silnika (co nie jest chyba najlepszym pomyslem)...



Image



Jedyna dobra informacja (chyba pierwsza od poczatku przygody z tym kotem worku) to fakt, ze (nie wiem, moze dlatego, ze to wersja zdlawiona) bebechy okazaly sie byc w fajnym stanie. W srodku czysto. Troche nagaru na zaworach. Walki, glowica, dekiel, cylinder bez wyczuwalnych czymkolwiek rys. Korba bez luzow. Tlok niczego sobie (dmuchal 12) Zebatki wlasciwie nietkniete. Kosz bez rowkow. Łozyska igielka, bezszelestne.


Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image


Tak naprawde, przy rozbieraniu silnika, byla tylko jedna niemila niespodzianka, ale na szczescie, finalnie sruba nie byla tak oporna jak sie wydawalo.


Image
Image



Tarczki sprzeglowe rowniez okazaly sie spoko...

BTW: Moto mialo "twarde" sprzeglo. W sensie, do nacisniecia dzwigni wymagana byla dosc duza sila. Na co mam zwrocic szczegolna uwage w takim przypadku? (A moze to tak ma byc? Wczesniej jedzilem 2T)


Image
Image



Kurde, tak sie zabralem za ten silnik i patrzac na niego doszedlem do wniosku, ze kazda srubka, kazda blaszka wymaga wymiany, lub jakiejs ingerencji ;) Ceny nowych, oryginalnych srub silnika niestety powalaja. Za komplet widocznych od zewnatrz srubek trzeba zaplacic ponad tysiaka. Zrobilem wiec inwentaryzacje potrzebnych srub i najpierw chcialem je dac do galwanizerni, ale pozniej stwierdzilem, ze zamowie po prostu sruby z kwasowki.


Image


W miedzyczasie, dostalem jedna obrecz z lakierni proszkowej. Teraz?!.... Skoro szprychy przyszly kilka dni temu, to tylne kolo byc moze juz niedlugo bedzie gotowe? :D


Image





Caly czas gdybam nad projektem... Marzy mi sie jakis fajny zadupek. Niestety nie jestem dobry z "klepania blachy" i recznie moze nie byc najlatwiej (nie naleze do najbardziej cierpliwych). Pomyslalem jednak, ze moznaby kupic kolejny bak od Jawki i zadupek wyciac z niego. To byloby realne, bo to co oble mialbym gotowe, a plaskie fragmenty juz nie taki problem dorobic/dospawac. Wizualizacja nawet mi sie podoba (choc trzeba wziac pod uwage, ze mamy tylko "rzut z boku"). No nic... Pozyjemy, zobaczymy...


Image
Avatar użytkownika
coobah
Lubiący błoto
 
Posty: 87
Dołączył(a): 11 cze 2018, o 17:44
Lokalizacja: Iława
Motocykl: Pokrak

Re: Pokrak traktowny fleksem, czyli "The Gimp"

Postprzez Pawlo » 25 paź 2018, o 18:40

Czekałem na taki sprzęt na tym forum. Chyba jesteś pierwszy z takim projektem, ewentualnie jak coś przegapiłem to proszę o linki na PW :D
Świetna robota i proszę o więcej :goodjob:
Obrazek
Avatar użytkownika
Pawlo
Moderator
 
Posty: 2460
Dołączył(a): 1 paź 2010, o 19:29
Lokalizacja: Wrocław
Motocykl: TT600S 4GV [SM]

Re: Pokrak traktowny fleksem, czyli "The Gimp"

Postprzez coobah » 27 paź 2018, o 09:31

Caly czas mialem na bani przewody olejowe. Nowe kosztuja 700/850 od sztuki :omg: , a moje sa brzydkie, no i chcialbym czarne...

Obrazek



Ponowna galwanizacja raczej odpada (tym bardziej na czarno). Proszek chyba tez. Mialem okazje sikac czarnym poliuretanem. Pomyslalem wiec, ze sprobuje z przewodami. Skoro akryl potrafi sie trzymac na silniku, to czemu nie poliuretan na przewodach, ktorych wlasciwie sie nie dotyka. Wyplukalem/odtluscilem je wiec dokladnie od wewnatrz i z zewnatrz i wypiaskowalem do bialej kosci.


Obrazek



Potem poszedl epoksyd. Zmatowanie tego papierem jest nierealne, a wrzucanie poliuretanu "mokro na mokro" zbyt ryzykowne. Zmniejszylem wiec cisnienie w piaskarce i sprobowalem matowania drobnym korundem. Efekt nie okazal sie idealny, ale powinien zdac egzamin.


Obrazek



Potem poszedl finalny czarny jachtowy poliuretan. Materialowe oploty wezy bede jeszcze czyscil/barwil. Moze jedak cos z tych przewodow bedzie...


Obrazek
Obrazek



Przyszly tez sruby do silnika i lancuszek rozrzadu... Gdyby to wszystko ze soba zespawac moglby wyjsc niezly naszyjnik ;D


Obrazek



Jak wczesniej wspominalem, opieranie sie z lakierowaniem proszkowym na podwykonawcach prawie doprowadzilo mnie do zawalu i postanowilem robic to sam. Zakupilem wiec budzetowy setup do lakierowania proszkowego i przyszedl w koncu czas na odswiezenie silnika, a przynajmniej dolnej jego czesci.


Najpierw musialem troche przeszlifowac/wyrownac 26cio letnie dekle. nie mam fotek "przed", ale nie wygladaly dobrze. Jeden byl juz nawet "rownany" tarcza listkowa. Myslalem, ze bez kupna nowgo sie nie obejdzie, ale troche zabawy na oscylacji z przekladka gabkowa i bylo jednak git.


Obrazek



Potem przyszedl czas, to wszsytko wypiaskowac. Zdecydowalem sie na korund. Jakos to trzeba bylo zabezpieczyc. Zlozylem wiec wszystko "na sucho". Wieksze dziury zapchalem szmatkami i oryginalnymi simmeringami, a w miejsce cylindra dorobilem "flansze" ;D i zamontowalem ja na silikon.


Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek



Calosc udalo sie calkiem niezle doczyscic.


Obrazek
Obrazek



Potem przyszla pora na test piekarnika z Olx'a. Dokupilem termometr do wolowiny w markiecie i wszystkim chcacym sie w to bawic rowniez cos takiego polecam. Utrzymanie zadanej i stabilnej temperatury w takim "piecu" wcale nie jest tak latwe jakby sie wydawalo.

Najpierw "wygrzewanie wstepne". Odtluszczalem wszystko pol dnia. Aceton, spray do gaznikow, kompresor kazdy element po kilkanascie/kilkadziesiat wrecz razy. Mimo wszystko, po wlozeniu tego do piekarnika unosil sie siwy dym spalonego oleju.


Obrazek



Przyszedl czas na dokladne maskowanie. Ja pierdziu, ile to roboty....

Od plastikowej tasmy wysokotemperaturowej, ze sklepu z farbami proszkowym, lepsza okazala sie tasma aluminiowa. Jest sztywniejsza i zdecydowanie latwiej ja pozniej docinac. Mozna ja wrecz "skrobac" jak sie dobierze odpowiednia technike ruchow noza i wychodzi rowno, bez postrzepien.
Gdyby cos polecam silikonowe, stozkowe koleczki do maskowania otworow. Piekna sprawa.


Obrazek
Obrazek
Obrazek



No i pierwsze "strzelanie" i pierwsze w zyciu "wypieki":


Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek



Kartery gotowe...: :funkynana:


Obrazek
Avatar użytkownika
coobah
Lubiący błoto
 
Posty: 87
Dołączył(a): 11 cze 2018, o 17:44
Lokalizacja: Iława
Motocykl: Pokrak

Następna strona

Powrót do Mój motocykl - chwalę się!

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość